W twojej ciszy słyszę swój głos
krzyczący o miłości
Przeklęty strach, który tak jak i tobie
przyznaje mi racje
Chętnie oddała bym Ci moją miłość, całe moje życie
Chętnie zgodziłabym się żyć i umierać przy twoim boku
Oddałabym Ci wszystko
Gdyby strach nie upirał się, że odejdziesz.
Oddałabym Ci wszystko
Gdyby moja dusza, która teraz jest twoją, mogła by iść z tobą.
Snie przy twoim boku, wszystko jest spokojem
Ale szybko nadchodzi ten mrok
Który mnie budzi i kładzie cień na mój świat.
Chętnie oddała bym Ci moją miłość, całe moje życie
Chętnie zgodziłabym się żyć i umierać przy twoim boku
Oddałabym Ci wszystko
Gdyby strach nie upirał się, że odejdziesz.
Oddałabym Ci wszystko
Gdyby moja dusza, która teraz jest twoją, mogła by iść z tobą.
Zachowuje promień nadzieji
W sercu, które okazuje rozsądek
Lecz kiedy wygrywają uczucia
I ta wieczna miłość
Zatapiam się w tobie
Zatapiam się w tobie
Oddałabym Ci wszystko
Gdyby strach nie upirał się, że odejdziesz.
Oddałabym Ci wszystko
Gdyby moja dusza, która teraz jest twoją, mogła by iść z tobą.
Powietrze, w ten piękny letni wieczór
Twoje wspomnienie jest szarą fotografią
Którą zatrą godziny
Jak ciężko nakreślić twoje rysy
W pół dnia po rozstaniu
Powietrze, czy twe oczy były (jak) czarne figi
Czy zęby jak kawałki cytryny
Nie pamiętam łuku twoich brwi
Nie potrafię nawet mówić, zaledwie
O czymś, co nie byłoby twoim zapachem
Niestety kiedy morze opada
Przez czysty instynkt przetrwania
Próbuje wypalić każdy ślad
Który zostawia za sobą krok miłości
Niestety kiedy morze opada
Ukazując strukturę bólu
Uruchamia mechanizm obrony,
By serce nie utopiło się
Powietrza, brakuje mi powietrza
W ten piękny letni wieczór
Nie udało mi się opisać ciebie
Twoje wspomnienie jest szarą fotografią
zaledwie z profilu
Którą zatrą godziny
Powietrza, próbuję nakreślić
Niemal widzę twoje rysy, już nie mogę
Tak bardzo się starałam
Tak ciężko jest przyznać
Po tym wszystkim, co kochaliśmy
Że nie zostawiłeś mi nawet śladu
Powietrze, teraz gdy morze opada
Gdy zatonięcie jest już całkowite
Jaka szkoda